20-lecie odnowy wspominaj z nami

Galeria



Wizyt:

Dziś4
Miesiąc78
Ogółem37679

Obecnie:

Odwiedza nas 32 gości oraz 0 użytkowników.

W Nim wszystko ma sens...

Wychowałam się w rodzinie wierzącej i praktykującej. Jednak atmosfera i stosunki między domownikami miały wiele do życzenia (był też alkohol). Chciałam jak najszybciej opuścić swój dom rodzinny i zacząć nowe, lepsze życie.

Niestety rany wyniesione z domu (brak akceptacji siebie, poczucie niższej wartości, wstyd, lęk, brak poczucia bezpieczeństwa) nie sprzyjały budowaniu dobrych relacji z mężem, ani z jego rodziną. Byłam zła sama na siebie, że nie potrafię funkcjonować jak inni - normalnie.

Czytaj więcej...

Pan Światłem i Zbawieniem moim

Gdy byłam dzieckiem bałam się ciemności, zasypiałam przy włączonej lampce nocnej. Jeśli podczas przebudzenia dostrzegłam brak światła, krzyczałam żeby je włączyć. Miałam też potrzebę potwierdzenia przez mamę, że będzie czuwać oraz potrzebę kurczowego trzymania starszego brata za szyję.

Z czasem oswoiłam się z ciemnością. Szkoła animatora pokazała mi jak Bóg Ojciec przeprowadzał mnie przez doświadczenie duchowych ciemności. Przychodził On ze światłem Słowa do moich lęków, złości, bezradności i dawał wyraz swojej miłosiernej Obecności w sakramencie pokuty i pojednania.

Czytaj więcej...

Poznałam i uwierzyłam Miłości

Bóg dopuścił cierpienie, abym zobaczyła, że nie mam miłości. Porównywałam się z ludźmi i na tle innych wypadałam i czułam się lepsza-pozorne dowartościowanie. Była to ucieczka od słabości i poranionego serca.

Jako niewolnik, który broni się, usprawiedliwia i oskarża, nie umiałam i bałam się wyrazić siebie, nie miałam tożsamości. Byłam częścią rodziny i świata. Moje spojrzenie było ukierunkowane na błędy innych i ich grzechy, co powodowało nasilenie się złości i buntu.

Czytaj więcej...

stat4u